Sara jak zwykle obudziła się przed chłopakami, ale leżała jeszcze. -Dziś niedziela żadnych lekcji , żadnej nauki tylko wolność. Prawie tak jak za dawnych lat.-pomyślała Sara. Leżała lecz znudziło jej się to. Ubrała się i poszła na śniadanie. -Blu chodź -szepnęła do swojego ptaka. Zeszła do głównego pokoju i przeszłą przez dziurę w obrazie. -Dopiero 7:15-powiedziała do siebie. Szła schodami na dół dopóki nie usłyszała krzyku. -Nie zostawcie mnie! Słyszała z daleka. Pobiegła za krzykiem. Ku jej zdziwieniu spotkała Malfoya z Crabbem i Goylem dręczących jakiegoś niskiego chłopaka. -Co Malfoy od rana będziesz dręczyć słabszych , nie masz nic lepszego do roboty?-zapytała -Chodźcie stąd-powiedział Malfoy do swoich goryli -Zrobili ci coś? Bo jak tak to ich mogę nastraszyć-powiedziała Sara z uśmiechem podając chłopakowi rękę. -Colin Creevey jestem-powiedział chłopak robiąc Sarze zdjęcie oślepiając ją fleszem. -Ok to do zobaczenia-Powiedziała Sara -Nie czekaj idę z tobą -...
Komentarze
Prześlij komentarz